Silniki „Zawiszy Czarnego”

prawda ciekawsza od legendy


    „Zawisza Czarny” przez wiele lat był największym polskim jachtem oraz jedynym trójmasztowym żaglowcem wśród polskich jachtów. Nic dziwnego, że obrósł licznymi legendami. Jedną z najbardziej znanych i mających najdłuższy żywot jest legenda o silniku. Mówi ona jakoby silnik „Zawiszy” pochodził z niemieckiego U-Boota lub był dla takowego przeznaczony. Prawda jest zupełnie inna i znacznie ciekawsza. Poniżej przedstawione są losy silników „Zawiszy”, które ustalił w większości mgr inż. Marek Twardowski, kustosz „Daru Pomorza”.



    Lugrotrawler typu B-11 o nazwie „Cietrzew” (Świ 112, SPGZ) został zbudowany w 1952 r. (wodowanie 17.09.51, podniesienie bandery 17.09.52) w Stoczni Północnej w Gdańsku. Miał pierwotnie 3-cylindrowy silnik wysokoprężny June Munktell 1003MV o mocy 300 KM (nr. fabr. 7838/40). Eksploatowany był na M. Północnym (w oparciu o statki-bazy) przez przedsiębiorstwo „Dalmor” w Gdyni, a po jego podziale przez „Odrę” w Świnoujściu.




    W lutym 1960 r., decyzją Ministerstwa Żeglugi, przejął statek Związek Harcerstwa Polskiego celem przebudowy na żaglowiec szkolny. Pierwszy etap przebudowy przeprowadziła w 1960 r. Gdyńska Stocznia Remontowa; ukończyła przebudowę latem 1961 r. Stocznia Marynarki Wojennej. Ponownie został oddany do eksploatacji 15.07.61 jako „Zawisza Czarny” (PZ-1, SPGZ).


    Podczas drugiej przebudowy w latach 1966-67 przedłużono kadłub i zmieniono takielunek. W trakcie tej przebudowy silnik napędowy został wymieniony na używany 6-cylindrowy silnik firmy DWK (Deutsche Werke Kiel - obecnie MaK = Maschienenfabriek Krupp) typu 6Mu421 o mocy 330 KM (nr. fabr. 4848/4853).


    Kolejna przebudowa miała miejsce w latach 1979-80. Zdemontowano wtedy starą nadbudówkę i zbudowano nową - szerszą i nieco dłuższą. Przy okazji zużyty silnik (rok budowy 1937) zamieniono na inną jednostkę napędową - także używaną. Jest to obecny silnik „Zawiszy” - MaK (DWK) 6Mu423 o mocy 390 KM i numerze fabrycznym 7142/7147.



    Późniejsze losy pierwszego silnika „Zawiszy” nie są znane. Prawdopodobnie jako zużyty i mocno przestarzały został oddany na złom.



    Drugi silnik (DWK 6Mu421) był pierwotnie zainstalowany na wybudowanym w 1938 roku lugrotrawlerze „Korab II” (Gdy 115, SOGD), który był eksploatowany na M. Północnym przez Towarzystwo Połowów Dalekomorskich „Korab” w oparciu o port Vlaardingen. Podczas wojny pływał samotnie na niebezpiecznej trasie Hull – Islandia, w charakterze transportowca ryb w czarterze Ministry of War Transport. Wrócił do Polski dopiero w 1949 r. i był najpierw eksploatowany przez przedsiębiorstwo „Delfin”, następnie przejęło go przedsiębiorstwo państwowe „Dalmor”. Kolejnym armatorem było przedsiębiorstwo „Odra” w Świnoujściu (otrzymał znak rybacki Świ 104), a od 1957 r. szczeciński „Gryf” (jako Szn 39). W 1963 r. został oddany do kasacji. Kadłub złomowano w 1965 roku, a zachowany silnik rok później zamontowano na „Zawiszy”.


„Korab II” w drodze na złom


    Trzeci silnik (DWK 6Mu423) został zbudowany w 1942 roku na zamówienie niemieckiej Kriegsmarine. Następnie został wysłany do Norwegii i w stoczni Kristiansand Mekaniska Verkstad zabudowany na nowo budowanym holowniku Kriegsmarine, którego nazwy nie udało mi się (jeszcze) ustalić*. Być może, że holownik ten pomagał wchodzić do portu U-Bootom, ale to jedyny jego związek z okrętami podwodnymi, choć nie ostatni z marynarką wojenną. Przejęty po wojnie w Gdyni holownik był od 1946 roku eksploatowany pod nazwą „Niedźwiedź” przez Żeglugę Polską, a od 01.01.1950 przez Główny Urząd Morski. W 1953 r. przekazany Polskiej Marynarce Wojennej, gdzie służył jako dozorowiec Wojsk Ochrony Pogranicza pod nazwą „DP-86”, zmienioną później na „Tkacz”. Po wycofaniu ze służby przekazany 12.05.1964 Lidze Obrony Kraju powrócił (być może dopiero w 1965 r.) do nazwy „Niedźwiedź”. Od 1966 r. pływał w Stoczni im. Komuny Paryskiej w Gdyni jako „Bronisław”.
    Wycofany ze służby na skutek zużycia i pozbawiony silnika kadłub, przerobiony na stoczniowy ośrodek wczasowy FWP cumował od 1981 r. przy Ośrodku Szkolenia Morskiego LOK w Jastarni jako „K-SKP-1”. W kwietniu 1984 r. zakupił go poznański okręg Ligi Morskiej i zacumował początkowo w Sobieszewie jako „K-LM-1”, a następnie ponownie w Jastarni z takim samym wczasowym przeznaczeniem. Od 01.08.1998 właścicielem holownika, który odzyskał nazwę „Bronisław”, stał się Mariusz Gałęcki z Nowego Tomyśla, a od 29.04.2003 Bernadeta Orłowska z Rumii. 1 listopada 2008 r. statek został zatopiony przez nieznanych sprawców przy nabrzeżu portu w Jastarni przy pomocy kilkudziesięciu ton wody z portowego kranu. Wrak podniesiono 30.03.2011 i złomowano w Jastarni.

----------------------
* Najprawdopodobniej był to jeden z następujących holowników: „Kvasefjord”, „Tromsdalen”, „Komlefjord” lub „Lofjord”.




    Wiele osób przytacza argument, że jeśli nawet taki silnik nie był montowany na okrętach podwodnych, to mógł być zainstalowany podczas wojny w zastępstwie albo, że jest bardzo podobny. Niemieckie okręty podwodne posiadały silniki o mocach powyżej 1000 KM. Wyjątkiem były tylko okręty typu „II” (IIA - 6 jednostek, IIB - 20, IIC - 8 i IID - 16, czyli razem 50 jednostek). Wszystkie okręty tego typu posiadały po dwa 6-cylindrowe silniki firmy MWM o mocy 350 KM każdy. Silniki takie znajdują się też na zachowanym do dziś fińskim okręcie „Vesikko”, a ich wygląd pokazują poniższe zdjęcia. Silniki tego typu, jak znajdujący się na „Zawiszy”, są sporo większe niż silniki firmy MWM i nie mogłyby zostać zastosowane jako zamienniki.


Silnik typu 6Mu423 jest 6-cylindrowym, rzędowym, wysokoprężnym silnikiem nawrotnym. Wał śruby jest połączony na stałe z wałem silnika. Aby uzyskać bieg wstecz trzeba więc zatrzymać silnik, przestawić rozrząd i uruchomić silnik w przeciwnym kierunku. Służy do tego pokrętło sprzężone z rozrządem silnika.

Silnik jest uruchamiany sprężonym powietrzem wtłaczanym do cylindrów zamiast paliwa. Powietrze w zbiorniku jest uzupełniane przez sprężarkę i w praktyce wystarcza na ponad 50 startów silnika.

Wydech z silnika (a także z generatorów prądotwórczych) jest wyprowadzony przez grotmaszt żaglowca. Przy każdym uruchamianiu silnika słychać na pokładzie charakterystyczne „pufff!”.

Dane techniczne:

  • średnica cylindra - 290 mm
  • skok tłoka - 420 mm
  • pojemność skokowa - 166,8 dm3
  • stopień sprężania - 32
  • moc - 390 KM przy 300 obr/min
  • obroty silnika przy różnych nastawach są pokazane na zdjęciu poniżej




film Błażeja Biedaka

Więcej zdjęć i filmów na facebooku na stronie Silniki „Zawiszy Czarnego”.



wróć na początek strony...

wróć do strony Wojtka Zientary